Kolejna odsłona moich bransoletek. Tym razem takie "resztkowe", w wersji bardziej-zielonej i bardziej-niebieskiej. Na ręce wygladają dużo lepiej niż na zdjęciu:)
Poza bransoletkami nie jest już tak kolorowo. Powoli zaczyna brakować nie tylko pieniędzy, ale i cierpliwości, na sprostanie wymaganiom naszego systemu oświaty. Syn wczoraj zakomunikował, że w trybie pilnym potrzebna kolejna ksążka do matematyki. Wszystko pięknie, ale to oznacza, że na same jego podręczniki do matematyki ( w tym 3 dodatkowe na życzenie pani), wydałam już 200 zł. Kiedy pomnożę to przez ilość przedmiotów i ilość dzieci znajduję wyjaśnienie, dlaczego w tym miesiącu mój portfel świeci pustkami. Jak to możliwe, że kiedyś uczono nas z jednego burego podręczika, a mimo to połowa klasy nie cierpiała na dysgrafię, dysleksję i dyskalkulię? Przepraszam za te narzekania, przejdzie mi.
Życzę Wam wszystkim udanego dnia:)
Blog o pasji tworzenia - szydełkowanie, hafty, druty, biżuteria, scrapbooking... W zależności od tego, na co akurat najdzie mnie wena:)
czwartek, 22 września 2011
środa, 21 września 2011
Jesienne kolczyki
Dzisiaj znowu bardziej biżuteryjnie...:) Zrobiłam kilka par kolczyków, wykorzystując szklane krople, kupione bardzo dawno temu i z jakiegos powodu dotąd niewykorzystane.
Życzę Wam miłego dnia:)
Życzę Wam miłego dnia:)
wtorek, 20 września 2011
Kwadratowe serwetki szydełkowe
W trybie super ekspresowym musiałam zrobić 2 razy po 6 serwetek. Zrobiłam więc spore "granny square", szydełkiem1,5 z kordonka Ariadna. Na zdjęciu jeszcze przed blokowaniem, więc słabo widać, że to kwadraty...
Później zrobiłam dwa pakieciki po 6...
I oddałam pani, która ich potrzebowała na wczoraj. Była zadowolona, więc ja równiez nie mam co narzekać:) Pozdrawiam Was cieplutko.
wtorek, 13 września 2011
Niebieski słonik na szydełku
Dzisiaj kolejna szydełkowa maskotka. Tym razem słonik z resztek kolorowych włóczek. Jak zwykle z przygodami, tym razem zabrakło odpowiedniego koloru na uszy, a spróbujcie sobie wyobrazić sobie słonia bez nich...:) Efekt finalny wygląda tak:
To tyle na dzisiaj... Życzę Wam słonecznego dnia:)
poniedziałek, 12 września 2011
Szydełkowy piesek Reksio.. a nawet dwa :)
Jeśli chodzi o Reksia, oraz całą masę innych kwestii, źródłem nieustającej inspiracji jest dla mnie blog Wiki45 http://fascinata.blox.pl/html. Dziękuję serdecznie.
Moje pieski, bo ostatecznie powstały dwa - stworzyłam na zamówienie. Właśnie w tej chwii jadą sobie do Rosji, jako podarunki dla najmłodszych przedstawicieli Polonii w Nowgorodzie:) Jadą do nich też inne przedmioty, o których jednak w kolejnych postach. Do szydełkowych piesków dołączona została kreskówka na DVD, więc maluchy dostaną bajkę do oglądania wraz z Reksiem do przytulania. Maskotki oczywiście szydełkowe, akrylowe, wypełnione ociepliną.
Pierwszy prezentuje się tak
I jeszcze drugi... Wcale nie jest taki sam:) Łata na pyszczku u tego drugiego wyszła za duża (przynajmniej w stosunku do animowanego pierwowzoru):
I to by było na tyle tego Reksiowego wpisu:) Miłego dnia:)
Moje pieski, bo ostatecznie powstały dwa - stworzyłam na zamówienie. Właśnie w tej chwii jadą sobie do Rosji, jako podarunki dla najmłodszych przedstawicieli Polonii w Nowgorodzie:) Jadą do nich też inne przedmioty, o których jednak w kolejnych postach. Do szydełkowych piesków dołączona została kreskówka na DVD, więc maluchy dostaną bajkę do oglądania wraz z Reksiem do przytulania. Maskotki oczywiście szydełkowe, akrylowe, wypełnione ociepliną.
Pierwszy prezentuje się tak
I jeszcze drugi... Wcale nie jest taki sam:) Łata na pyszczku u tego drugiego wyszła za duża (przynajmniej w stosunku do animowanego pierwowzoru):
I to by było na tyle tego Reksiowego wpisu:) Miłego dnia:)
środa, 7 września 2011
Korale drewniane na koniec lata:)
Niestety, wydaje mi się, że mamy jesień. Właściwie to mam to wrażenie od początku wakacji, ale w związku z pójściem dzieci do szkoły jeszcze mi się pogłębiło. Na poprawę nastroju, nie tylko swojego, zrobiłam kilka ( a raczej kilkanaście) sznurów drewnianych korali. Wszystkie na sznurku woskowanym, z korali drewnianych produkcji czeskiej. Wielokrotnie sprawdzane, nie farbują na deszczu - to ich niewątpliwa zaleta. Dokładnie pamiętam jakies próby z innymi, które po lekkiej letniej mżawce zostawiły mi na bluzce "krwawe " ślady (bo korale były czerwone:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Pozdrawiam serdecznie:)
niedziela, 4 września 2011
Szydełkowa Myszka:)
Koniec wakacji i początek roku szkolnego to okres najwiękzego zamieszania, pewnie dlatego, że czterech domowników nagle zmuszonych jest do zerwania ze zwyczajami wakacyjnymi, spaniem do południa... Dla mnie zresztą to też trudne:)
Kilka dni temu zrobiłam szydełkową Mysz Marysię. Imię oczywiście nadała jej nowa właścicielka, panna Zosia:) Od tego czasu popełniłam też czerwony szal , ale to następnym razem, bo baterie w aparacie zdechły:)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających. To zupełnie niesamowite, że zagląda tu ktoś poza mną.
Kilka dni temu zrobiłam szydełkową Mysz Marysię. Imię oczywiście nadała jej nowa właścicielka, panna Zosia:) Od tego czasu popełniłam też czerwony szal , ale to następnym razem, bo baterie w aparacie zdechły:)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających. To zupełnie niesamowite, że zagląda tu ktoś poza mną.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



